Wednesday, July 06, 2005

 

dyskusja z http://www.teluk.net/

Zablokowano mnie tam, więc przenoszę dyskusję tutaj.
Oryginał: http://www.blogger.com/comment.g?blogID=12505335&postID=112066936919864430&isPopup=true
*********************************************************************************************
2 Comments
Close this window Collapse comments

kpharck said...

Jakże oszlifowanym diamentem jest autor (www.techcentralstation.com/070505Q.html) używający wyłącznie argumentów ad personam. Kto majchrem wojuje...
NB. TSC jest organem lobbysty, Jamesa K. Glassmana (www.washingtonmonthly.com/features/2003/0312.confessore.html). Nie ma się z czym obnosić, szanowny Panie...

2:20 AM
Delete
Anonymous said...

Panie Tomaszu niech sie pan nie przejmuje, ludzie pana czytaja!

A ty kphark dla kogo pracujesz szaraczku? Dla open source? Czy od mamy i tatusia na internet bierzesz?

7:55 AM

Comments on this blog are restricted to team members.
You're currently logged in as kpharck who is not a team member of this blog.
To login as a different user, fill out the following:

Username

Password
*********************************************************************************************
Moja odpowiedź:

Tak się składa, że na własny rachunek, dla dużych pieniędzy i frajdy. Ale nie przyszedłem tutaj żeby odpowiadać na obelgi tresowanych małpek. Jest tutaj ktoś zdolny przytoczyć rzeczowe argumenty? Halo? A jak nie, to życzę żeby smutna teza Hannah Arendt o bezmyślości Was nie dotyczyła. Ahoj.

Comments:
"Jeżeli się spostrzega, że przeciwnik jest silniejszy, że w końcu nie będzie się miało racji, to atakuje się go w sposób osobisty, obraźliwy, grubiański. Polega to na tym, że (mając i tak już sprawę przegraną) porzuca się przedmiot sporu i zamiast tego atakuje się osobę przeciwnika w jakikolwiek bądź sposób; można to nazwać argumentum ad personam" strona 108 w "Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów" Artur Schopenhauer, ISBN 83-7020-229-2
 
Post a Comment

<< Home

This page is powered by Blogger. Isn't yours?